Najnowszy łazik NASA wygląda jak projekt Tima Burtona

Najnowszy łazik NASA wygląda jak projekt Tima Burtona Cras eget sem nec dui volutpat ultrices.

Wszyscy zapomnieli o Wenus. Pewnie dlatego, że jest to toksyczne pustkowie, przez co nie jest tak pociągające dla ludzi, jak choćby Mars. Naukowcy z należącego do NASA labolatorium Jet Propulsion Laboratory, sądzą że warto wrócić na Wenus i pokazali koncepcję łazika, zdolnego wytrzymać na tej niegościnnej planecie.

Projekt Automaton Rover for Extreme Environments (AREE) był prezentowany po raz pierwszy w 2015 roku. Jest to łazik, potrafiący wykorzystać niekorzystne warunki panujące na Wenus do swego funkcjonowania. Silny wiatr jest znakomitym źródłem energii dla mechanicznego komputera. Projektantom udało się także przygotować konstrukcję zdolną znieść wysoką (462 stopnie Celsiusza) temperaturę panującą na Wenus.

Zespół odpowiedzialny za powstanie AREE jest przekonany, że użycie starych technologii - jak alfabet Morse'a i mechaniczne komputery, zagwarantują przetrwanie łazika na Wenus. Tak - dobrze przeczytaliście - AREE ma wysyłać wiadomości za pomocą Morse'a do balonów latających w atmosferze Wenus, a te będą przekazywać je na Ziemię. Twórcy są przekonani, że steampunkowe komputery również spiszą się tu znacznie lepiej niż nowoczesna elektronika.

Co prawda Wenus była badana kilkakrotnie w przeszłości, ale żaden pojazd nie przetrwał długo na jej powierzchni. Ostatni raz na wysłanie łazika zdecydowali się Rosjanie, ale miało to miejsce 30 lat temu w ramach misji Vega. Niestety przetrwał on jedynie kilka godzin. Obecnie Wenus ma kilku gości, ale obserwują oni planetę z bezpiecznej ogległości.

Źródło zdjęć: NASA

Komentarze