Nawet 300 milionów dolarów mogą wynieść straty duńskiej firmy po atakach cybernetycznych

Nawet 300 milionów dolarów mogą wynieść straty duńskiej firmy po atakach cybernetycznych Cras eget sem nec dui volutpat ultrices.

Czerwcowe ataki wirusa NotPetya, które zaczęły się od Ukrainy, sparaliżowały spory obszar działalności skandynawskiego giganta Maersk. Ofiary działań hakerów były zainfekowane złośliwym oprogramowaniem od co najmniej kwietnia.

Firma Maersk działająca w branży transportu morskiego i sektorze energetycznym we wtorek oświadczyła, że koszty globalnego ataku cybernetycznego wyniosły nawet 300 milionów dolarów. Infekcja systemu przyniosła negatywny wpływ na duży obszar działalności koncernu.

W oficjalnym komunikacie dyrektor generalny konsurcjum Soren Skou poinformował, że w drugim kwartale roku firma została ofiarą poważnego cyberataku ze strony wirusa NotPetya, który wpłynął na funkcjonowanie Maersk Line, APM Terminals i Damco. Ponadto działalność firmy została zaburzona na kilka tygodni w czerwcu, co negatywnie odbije się na rezultatach finansowych z trzeciego kwartału. Szacowany starty mają wynieść 200-300 milionów dolarów.

Dwa dni potrzebował koncern, aby móc dalej funkcjonować i przyjmować zlecenia, natomiast dopiero po upływie dwóch tygodni całkowicie zlikwidowano skutki ataku. Żadne dane osób trzecich w tym czasie nie zostały utracone.

Wirus NotPetya był poprzednio nieznanym typem złośliwego oprogramowania, a aktualizacje i poprawki stosowane zarówno przy systemach Windows, jak i programach antywirusowych nie były w tej sytuacji skuteczną ochroną. W odpowiedzi na ten nowy rodzaj złośliwej aplikacji, Moller Maersk wprowadził nowe środki ochronne i kontynuuje przegląd swoich systemów w celu obrony przed kolejnymi zagrożeniami.

Komentarze